• Wpisów: 12
  • Średnio co: 146 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 18:16
  • Licznik odwiedzin: 2 338 / 1903 dni
 
tebus15
 
Materialny kryzys.: Rozdział 6. ;)
Wysiadła trochę wcześniej, ale chciała się przejść i pomyśleć o swoich rodzicach, ale i tak nie wiedziała jak im pomóc, wmawiała sobie, że pewnie sami sobie z tym poradzą, a ona ma tylko jakieś dziwne podejrzenia.
Szła tak przez dłuższy czas i nie zauważyła, że nadszedł już wieczór. Skręciła w stronę parku, bo myślała, że będzie szybciej. Szła tak, a na ławce obok niej siedział jakiś mężczyzna. Wpatrywała się w nią pustym wzrokiem, aż wreszcie zakaszlał i upadł na ziemie. Natalię całkowicie zamurowało. Stała i patrzyła ja ten człowiek się dusi, nagle z transu wyrwała ją jakiś przechodzień. To był jej nauczycielka od matematyki, popchnęła Natalię na bok i od razu przystąpiła do pomocy, a Natalia odeszła jak najszybciej mogła.
Zastanawiała się dlaczego nic nie zrobiła, przecież wiedziała jak się zachować, ale nic pani Kowalska na pewno dała sobie rady. Nagle poczuła że ktoś za nie biegnie. Nim odwróciła głowę poczuła tylko straszny ból głowy i ciemność.
Jak otworzyła oczy dalej widziała ciemność, musiała mieć na sobie jakąś czarną chustkę, bo czuła zapach jakiś mocnych męskich perfum. Od razu pomyślała, że to na pewno nie są perfumy Filip, a usta miała zaklejone jakąś grubą warstwą taśmy. Potrząsnęła głową, o czym ona myślała? Zamiast płakać i panikować, że ktoś ją porwał, ona myślała tylko o zapachu Filipa.
Dopiero pa paru minutach poczuła, że coś jej się wrzyna w nadgarstek. To chyba był jakiś gruby łańcuch, bo strasznie ją bolała. Nawet nie próbowała się wyrywać, bo wiedziała, że to nic nie da.
Zaczynała już przysypiać, aż nagle pomyślał o swojej rodzinie, pewnie przyjechała już do nich ciocia Zuza i na pewno się  o nią martwią, dlaczego tak długo nie wraca.
Nagle oślepiła ją wielka fala światła. Ktoś wreszcie ściągnął jej z głowy tą  chustkę. Obejrzała się dookoła i wiedziała gdzie jest. To były podziemia jej szkoły, to pomieszczenia gdzie była razem z Filipem, a w tym momencie poczuła jak łzy spływają jej po policzkach. Na tym wielkim stole, z którego się tak śmieli, że jest ołtarzem. Teraz naprawdę służył jako ołtarz, a na nim leżał przywiązany i zakleblowany Filip. Po jego skroni płynęła kropli krwi, a ja zapłakałam jeszcze bardziej. Popatrzył na mnie tym swoim spokojnym wzrokiem i mrugnął okiem. Natalia lekko się uspokoiła, ale nadal bała się już nie tylko o siebie samą, ale także o swoją miłość.
Wpatrywali się w siebie, a Natalia wspominała wspólne chwile spędzone razem. Widziała jak pierwszy raz się do niej uśmiechną, jak na jednej z lekcji powiedziała jej, że jej wierzy, jak dotarli do tego miejsca i jak przy tym się cudownie bawili. Myślała też o tym ostatnim dniu kiedy go widziała i jak wręczył jej ten śliczny naszyjnik, którego miała nosić cały czas na szyi. Wciągnęła powietrze i nie czuła zimnego metalu, nie czuła zupełnie nic. Wiedziała, że nie mogła go zgubić, ani zerwać, bo od razu by o tym wiedziała. Wiec musieli jej go zabrać jak była nie przytomna.

zamkniete_oczy.jpg


porwanie_2.jpg

_______________________________
Zapraszam do czytania i komentowanie mojego opowiadania, bo nie wiem czy ktoś to w ogóle czyta i co o tym myślicie. ;/

Nie możesz dodać komentarza.