• Wpisów: 12
  • Średnio co: 151 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 18:16
  • Licznik odwiedzin: 2 469 / 1971 dni
 
tebus15
 
Materialny kryzys.: Autobus zatrzymał się tuż przed nimi, a Filip zauważył, że kierowcą jest pan Andrzej. Jedyny kierowca ,z którym można porozmawiać zupełnie o wszystkim. Kiedy weszli przywitał ich miłym uśmiechem i kiwnął głową by weszli bez biletów. Zajęli miejsca na samym końcu, a Natalia oparła głowę o ramię Filipa. Kiedy tak leżała w jego ramionach, a on zaczął bawić się jej włosami zapomniała o całym otaczającym ją świecie. W myślach mówiła sobie, że jej sen się spełnił i ma już Filipa tylko dla siebie. Czuła, że może z nim dzielić całe swoje życie. Razem cudownie się bawili, ale wiedziała też, że właśnie jemu może powiedzieć wszystko. Nagle poczuła jak odpływa, zamknęła oczy, a ostatnie co czuła to dotyk ust Filipa na jej policzku.
Obudził ją taki sam dotyk jaki zapamiętała, ale leżała teraz na kolanach Filipa.
- Ej kochanie wstawaj, jesteśmy już na miejscu, a chyba nie chcesz spędzić tej nocy w autobusie, prawda?
Podniosła się szybko i zaczęła poprawiać włosy, które zresztą Filip jej tak nastroszył. Zapięła płaszcz, a Filip oddał jej swój szalik, bo było już na pewno poniżej zera. Odprowadził ją pod drzwi i pożegnał ją namiętnym pocałunkiem.
-Wiesz co, już wcześniej chciałem ci to dać, ale jakoś nie było okazji.- Mówił, nerwowo szukając czegoś w kieszeni.
Wyciągnął małe pudełeczko ze złotą kokardką. Natalię bardzo ciekawiło, co Filip chciał jej podarować, ale myślała czym sobie na to zasłużyła.
- Myślę, że ci się spodoba.- Powiedział, wręczając jej pudełeczko.
Natalia otworzyła prezencik, a w nim znalazła łańcuszek z sercem a w sercu literka F. W świetle latarni bardzo się błyszczał, jakby tysiące gwiazd.
- O Boże! Jaki śliczny! Dziękuję ci bardzo!- Skoczyła mu w ramiona i przytuliła mocno do siebie. – Ale ja przecież nie mam nic dla ciebie.- No i teraz mina jej trochę zrzedła.
- To nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Moim prezentem jesteś ty, a ja już na zawsze będę w twoim sercu.- Jego uśmiech wywołał u Natalki przypływ bardzo dobrej i ciepłej energii wypływającej od niego i łączącej się z nią jakąś niewidzialną nicią. Natalia podała mu łańcuszek i odgarnęła włosy na ramiona. Filip zapiął jej go, a ona czuła jak jego ręce drżą. Zaczął całować jej szyję, jak wtedy gdy byli sami w toalecie, ale szybko się to skończyło, bo nagle zapaliło się światło w kuchni i w oknie stanęła jej mama. Zdawało się jej, że się uśmiecha, ale musiała się już pożegnać z Filipem.
-No i widzisz niestety musisz już iść- Pokazała mu język i pokiwała głową w stronę okna.
- Oczywiście. Już spadam, ale może jakiś całus na dobranoc?
No i co ta dziewczyna mogła zrobić, trochę się czerwieniąc dała mu tylko małego buziaka w policzek, ponieważ nadal czuła spojrzenie swojej matki. Gdy Filip odchodził, pomachała mu jeszcze i po cichutku otworzyła drzwi.
Rozebrała się i już chciała biec do swojego pokoju, ale na drodze stanęła jej mama.
- No kochana, nie za późno trochę wróciłaś.
- Mamuś, proszę cię naprawdę miałam ważne sprawy do załatwienia.- Próbowała się z tego jakoś wybronić, przecież nie mogła powiedzieć swojej mamie, że właśnie próbuje rozwikłać tajemnice śmierci jednego z uczniów jej szkoły.
-To tą ważną sprawą był ten chłopak, tak?- Ale mama nagle się uspokoiła i objęła córkę. – Dobra, dobra, przecież wiem o co chodzi ,a teraz opowiadaj mi o nim wszystko.
Poszły do jej pokoju, Natalia tylko spakowała swój plecak na jutro, usiadła na łóżko i zaczęła opowiadać mamie od momentu kiedy poznała Filipa czyli już w podstawówce. Musiała nieźle ściemniać, przecież nie powiedziałaby nic o Kamilu i o tym że jej córka jest podejrzewana o morderstwo. Mama była bardzo szczęśliwa, że jej córka wreszcie się zakochała. Opowiadała jej, jak ona spotkała swoją pierwszą miłość i tak rozmawiały do północy, bo wtedy ojciec Natalii nie wytrzymał. Przyszedł do jej pokoju (choć bardzo rzadko to robił) i zrobił niezłą awanturę, że o tej godzinie to już normalni ludzie śpią, a nie gadają o nieszczęśliwych miłościach. Ale przecież miłość Natalii był bardzo szczęśliwa, więc nie miał się czym martwić.
Natalia jeszcze długo nie mogła zasnąć i rozmyślała o Grzegorzu, pierwszej miłości jej mamy. Myślała nad tym jak on mógłby teraz wyglądać, gdzie mieszka i czy ma kogoś. Wyobrażała sobie, że udało jej się go odnaleźć i umówić ze swoją mamą. Powoli w jej głowie wzrastała myśl, czy nie zadzwonić do cioci Zuzy, która jest siostrą mamy. Musiała się komuś wygadać na temat tego co się dzieje w jej domu. Mama pewnie myślała, że zakochana po uszy córka nic nie zauważy i będzie tak przechodzić koło tego obojętnie. Wcześniej Natalia nie zawracała sobie tym głowy, bo myślała, że to porostu mały kryzys w małżeństwie jej rodziców, ale prawie codziennie jej ojciec robił jakieś awantury i to bez żadnego powodu. Nawet raz zauważyła jak ojciec uderzył mamę, a ona kazała jej iść do pokoju i powiedziała, że to przez to, że ojciec jest pijany.
Natalia dzisiaj wstała bardzo szybko. Wiedziała, że dzisiaj piątek i miała w szkole najfajniejsze lekcje. W drodze na przystanek dostała smsa od Filipa, że nie będzie go dzisiaj w szkole, ponieważ ma kontrolną wizytę u dentysty, ale nie zmieniło to jej nastawienia do dzisiejszego dnia. Lekcje minęły jej bardzo szybko, a do tego zapoznała się z miłą i bardzo przyjazną dziewczyną Klaudią. Chciały się razem gdzieś spotkać po szkole, ale ona też nie miała dla niej czasu. Trochę ją to zasmuciło, ale przynajmniej spędzi dzień z rodziną.
Gdy wracała do domu autobusem, trochę postali w korku, bo nie daleko przed nimi był jakiś straszny wypadek. Usłyszał tylko w radiu, że są jakieś ofiary śmiertelne. Natalia chciała jakoś zamknąć się w swoim świecie, ale co chwile coś jej przeszkadzało. Gdzieś z tyłu słyszała płacz dziecka,  a za nią siedział jakiś zdenerwowany mężczyzna, który krzyczał coś przez telefon, że na pewno spóźni się na spotkanie. Pomyślała, że przynajmniej skończy czytać swoją książkę, którą nie dawno zaczęła, ale jakoś przez dużo zajęć nie mogła jej skończyć.
Gdy kończyła już przed ostatni rozdział autobus przejechał, obok strzaskanego samochodu. Natalia patrzyła na rozlaną benzynę i kałuże krwi. Widziała jak strażacy męczą się by wyciągnąć pasażera, a dokładnie pasażerkę. Miała rozciętą głowę i otwarte złamanie ramienia. Wyglądała to strasznie, a dziewczyna była niewiele starsza od niej samej. To chyba była para, ale tylko on zginął. Przez myśl jej przeszła taka sytuacja jak to Filip ginie a ona żyje nadal. Widziała jego pogrzeb, pełno znajomych, a gdzieś w oddali stała jakaś  zakapturzona postać. Zobaczyła wydychany dym z płuc i dziewczynę przytulająca się do tego mężczyzny, gdy w myślach podeszła do nich bliżej zobaczyła Daniela i Klaudię. To był dla niej szok. Otworzyła oczy, a jakiś starszy pan podniósł jej książkę z podłogi. Podziękowała mu i wybiegła z autobus.

para+przytulona+w+autobusie.jpeg


carriell-a16dde2a798c02249e85.png


b40cfc4cca0a4309165b77a.jpeg

Nie możesz dodać komentarza.