• Wpisów: 12
  • Średnio co: 146 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 18:16
  • Licznik odwiedzin: 2 338 / 1903 dni
 
tebus15
 
Materialny kryzys.: Na miejscu czekał już na nią Filip. Przywitał ją tym samym słodkim uśmiechem, którym obdarzył ją jak wychodziła z gabinetu dyrektora. Od razu się uspokoiła i usiadła obok niego.
- Natalio mam pewne podejrzenia co do śmierci Kamila W ten dzień miałem się spotkać z Danielem.
- A kto to jest Daniel?- Wtrąciła.
- To ten mój kumpel, który tak niezbyt miło cię potraktował.
- Aha, ok już wiem. Mów dalej.- Udawała, że wcale się tym nie przejmuje.
- Powiedział mi, że znalazł jakieś fajne miejsce na imprezy w podziemiach szkoły, czy coś w tym stylu. Chciał mnie tam zabrać, ale powiedziałem mu, że mam inne plany, bo chciałem się spotkać z tobą. – W tym momencie złapał ją za rękę i pocałował ją, ale Natalia szybko wyrwała się z jego pocałunków była zdziwiona, że to robi, no ale była bardzo ciekawa co ma jej do powiedzenia Filip, więc stanowczo powiedziała:
- Dobra, dobra, ty lepiej mów dalej bo ciągle nie wiem o co ci chodzi.
- Aha, no rzeczywiście.- Trochę zaskoczony jej reakcją oblizał usta i chciał jakoś powstrzymać swoje pragnienie, ale w jej oczach widział, że ona sama tego pragnie. - Po rozmowie z Danielem przypomniałem sobie jak na jednej z wycieczek powiedział mi w tajemnicy, że zajmuje się okultyzmem i tą cała czarną magią, pomyślałem, że może wykorzystać to miejsce do swoich celów. Chociaż tak naprawdę, to nie wiedziałem czym on się tak naprawdę zajmuje. Więc myślę, że powinniśmy tam pójść i się jakoś rozejrzeć, czy coś w ten deseń.
Natalia ostro się wkurzyła, a Filip nie wiedział o co jej chodzi. Nagle jej oczy zapłonęły i zobaczył w nich żywy ogień. Wybuchnęła nim prosto w jego zszokowaną twarz.
- Ty idioto! Czego nie powiedziałeś mi o tym wcześniej? Boże, przecież moglibyśmy iść tam od razu i może bylibyśmy już o parę kroków do przodu, ale nasz kochany Filipek sobie troszkę przysnął. Masakra.
- No bardzo dobrze to podsumowałaś, ale naprawdę przepraszam, po prostu myślałem, że to wcale nie ma żadnego powiązania z tą sprawą.- Popatrzył na nią tak słodko, że od razu mu wybaczyła. Czuła się troszkę wykorzystywana przez to że była taka miła i nie potrafiła się tak długo na niego gniewać, ale przecież podkochiwała się w nim już od czasu podstawówki.
- Dobra, to lepiej nie traćmy czasu i lećmy do szkoły, może jeszcze będzie otwarta, to zobaczymy te jego królestwo.- Szybko wstała, zarzuciła na siebie płaszcz, złapała Filipa za rękę i pobieli do szkoły.
Gdy dotarli na miejsce szkoła była jeszcze otwarta, to Natalii od razu spadł kamień z serca. Po cichu weszli na korytarz i kierowali się w stronę zejścia do piwnicy i nagle usłyszeli jak ktoś schodzi że schodów. Szybko schowali się w jednej z męskich toalet, ale zerkając przez szparę w drzwiach zobaczyli dyrektora idącego w stronę swojego gabinetu. Zapisywał coś w swoim sekretnym dzienniczku, Natalia pamiętała jego wygląd, ponieważ nie raz wpisywał jej jakieś uwagi za nie reagowania na polecenia nauczyciela, lub inne takie małe wybryki. Miała tylko nadzieję, że nie pisze nic o niej, a co gorsza o jej siostrze. Nagle poczuła jak Filip odsuwa jej włosy z ramion i całuje jej szyję. Robił to bardzo delikatnie, jakby bał się że zrobi jej krzywdę. Natalii bardzo się to podobało, ale miała straszne łaskotki i zaczęła się cichutko śmiać. Od razu zapomniała o dyrektorze, o Kamilu i o tym całym Danielu. Wtedy Filip wziął ją na ręce i posadził na niskim parapecie, Natalce to bardzo pasowała, zawsze pragnęła to zrobić, a on posunął się jeszcze dalej. Zaczął rozpinać jej koszulę, ale Natalia szybko się opamiętała i zaczęła wyrywać się z jego objęć.
- Coś się stało? – Zapytał, wpatrując się jak jego wybranka próbuję zapiąć guziki od koszuli.
- To chyba tobie coś się stało. Człowieku, my jesteśmy w trzeciej klasie gimnazjum. To nie za wcześnie twoim zdaniem? A zresztą mamy większe problemy do rozwiązania, niż twój popęd do mojej osoby.
- Rzeczywiście. Przepraszam, ale nie potrafię się oprzeć. Jak cię tylko widzę od razu robi mi się gorąco.
Pomógł jej zejść z parapetu i pobiegli prosto do piwnicy.
Gdy otworzyli ciężkie, żelazne drzwi przywitał ich zimny podmuch, a tuż za nim straszliwy zapach. Śmierdziało trupem, tak to od razu wpadło na myśl Natalce, ale to określenia nie za bardzo pasowało do obecnej sytuacji.  Weszli dalej, a Filip zapalił światło. Niestety nie było tam nic ciekawego, zupełnie zwykła piwnica. Wszędzie pełno mioteł, mopów i jakiś chemikaliów do sprzątania.
- Tak, tak wiem, że to może dziwnie wyglądać, ale tu na pewno coś powinno być. Widziałem takie rzeczy w filmach, trzeba przechylić jakąś wajchę, albo coś i otworzy się tajne przejście.- Przewracał wszystkie, stare książki i butelki po paście.
- Nie no nie przeginaj. Przecież w naszej szkole na pewno nie ma żądnych tajnych przejść, a co dopiero jakich wielkich mechanizmów które by to ukryły. Nawet jakby coś tutaj było to, to byłoby to niezbyt dobrze schowane.
- Czyli mi wierzysz? – Nagle przestał wywalać książki z półki.
- No a co mam zrobić. Wiesz co, z tej ściany jakby bardziej wiało. – Pokazała mu mała szparę w ścianie.
- O rzesz kurde! Znalazłaś! I to jest właśnie ta jedna z wielu rzeczy za co cię kocham. – Przedarł się przez stos rozwalonych książek i namiętnie ją pocałował.
Gdy już wreszcie skończył Natalia dalej czuła niedosyt, no ale przykro nic nie może wiecznie trwać. Filip zaczął pukać w podejrzaną ścianę i rzeczywiście odgłos był taki, jakby był tam jeszcze jeden pokój. Włożył palce w szparę i przesunął gipsową ściankę. Gdy otworzyli ,,tajemne przejście” zobaczyli wiele świec jakieś znaki wyryte na ścianach , a na środku coś w rodzaju stołu. W myślach Natalii zaświtało:,, A jak to jest ołtarz”? Wiedziała, że to nie jest miejsce dla niej i chciała jak najszybciej stąd wyjść, ale Filip od razu zaczął przeszukanie. Otwierał wszystkie szafki, pełno tu było wielkich ksiąg napisanych raczej w języku łacińskim, ale można też było tu znaleźć biblię szatana, a nawet co trochę zdziwiło Natalię, sennik. Po co takiemu facetowi sennik? Przecież on nie jest jakąś różowiutką laleczką. Jakoś nie miała czasu o tym myśleć. Znalazła też zwykłe powieści o wampirach, wilkołakach i czarownicach, pokazała te książki Filipowi o on się tylko zaśmiał.
- Sugerujesz, że nasz Danielek jest czarodziejem, a co gorsza wampirem? Pamiętaj żeby trzymać się od niego z daleka, tego rodzaju zwierzęta polują na takie piękne dziewice jak ty.- Podszedł do niej i mocno ją przytulił, a ona znowu poczuła się cudownie, wyjątkowo.- Nie no kochanie nie obrażaj się, ja tylko żartowałem. Przecież  wiesz, że wampiry nie istnieją, a każdy może interesować się literaturą fantastyczną. Wiem, że teraz myślisz. Że każda, mała rzecz może być kolejnym śladem, ale widzisz niektóre to tylko zwykłe przedmioty. Nie miejące żadnego znaczenia.
- A jeżeli dla Daniela mają jakieś znaczenie? Nie no dobra nie chcę  już tu siedzieć, chodźmy stąd.
Wyszli z piwnicy zacierając za sobą wszystkie ślady, że tam kiedykolwiek byli. Wyszli przed szkołę i poszli na przystanek. Czekali na najbliższy autobus, a w oddali słychać było basy bardzo głośnej muzyki. To Daniel jechał samochodem ze swoim kumplem. Zatrzymali się na przystanku wyłączyli silnik, a Daniel nawet nie odważył się wyjść z samochodu. Otworzył tylko okno i przez dłuższą chwilę wpatrywał się w parę aż wreszcie zagadał.
-No cześć gołąbeczki. Co wy tu sobie tak całkiem sami robicie i to o tej porze?
Rzeczywiście trochę czasu minęło nim weszli do tej piwnicy, bo była już 19.
-Byliśmy w szkole, a co cię to tak interesuję?- Filip stanowczo odparł, aż wyrywając się  w stronę Daniela.
- Nie nic mnie to nie interesuje. Po prostu dziwie się co dwoje gimnazjalistów robi dawno po lekcjach w szkole? Normalni uczniowie na pewno siedzieliby teraz przed komputerem wpatrując się w facebook’a. – Zaśmiał się Daniel z jego kumpel zaczął wpatrywać się w lekko rozpiętą koszulę Natalli, a ta od razu zaczęła się zapinać.
- Zapomniałam zabrać książki z biologii, a jutro mamy klasówkę. Filip powiedział, że pojedzie ze mną, żebym nie była sama.- Parsknęła Natalia, przytulając się do Filipa. Myślała, dlaczego ona właściwie się tak tłumaczy , przecież to nie było żadne przesłuchanie, a na pewno nie musiała tego mówić właśnie Danielowi i jego zboczonemu kumplowi.
- Jakoś długo szukaliście tej książki, bo widziałem was wcześniej w Kliszy. Co Filipku była jakaś akcja w męskiej ubikacji co?- Puścił oko do Natalki.
- Nie było żadnej akcji. Trzeba być tobą, żeby myśleć tylko o wykorzystywaniu kobiet. Weź ty już lepiej stąd jedź, bo nie ręczę za siebie.
- Dobra, dobra. Chciałem was tylko podwieźć, ale widzę, że właśnie jedzie wasz autobus. Do zobaczenia jutro w szkole.- Znowu zaczął się tak szyderczo śmiać, jak wtedy gdy pierwszy raz spotkał Natalię. Odpalili silnik, włączyli muzykę na cały regulator i pojechali przed siebie.

pod1.jpg


pentagram1.jpg


e0a7b1d59b683cb64d59d9c.jpeg

Nie możesz dodać komentarza.